
mateuszufel
STRATEGIA TWÓRCZOŚCI Z AI
Jako strateg pomagam ludziom nazwać to, co jest naprawdę ich, powiedzieć to po swojemu i zbudować wokół tego coś własnego.


Zamień to, co wiesz i potrafisz, w treści i ofertę, za które ludzie mogą zapłacić - bez udawania kogoś, kim nie jesteś.
Wpuszczamy 50 osób i zamykamy zapisy.








Anonimowe badanie forumowiczów, 12.2025, 05.2026.
"We've come too far to give up who we are
So, let's raise the bar and our cups to the stars"
Daft Punk
sprawca zamieszania
"Za daleko zaszliśmy" - w tym mieści się wszystko, co niesiesz: lata pracy, wiedza, blizny, ciekawość i dawne marzenia, które wciąż się odzywają.
"Give up" nie oznacza przegranej. Oznacza poddanie się przed próbą - nigdy nie dać temu, co nosisz w sobie, uczciwej szansy zetknięcia się ze światem. Największym ryzykiem nie jest próba, która się nie uda. Jest nim życie, w którym nigdy nie sprawdziłeś, co mogło powstać z twojej drogi.
Taka rezygnacja rzadko wygląda jak rezygnacja. Wygląda jak kolejne rozsądne "jeszcze nie": jeszcze obowiązki, jeszcze jeden kurs, jeszcze strona do dopracowania, jeszcze moment, aż będzie pewniej. Nikt nie podejmuje decyzji o rezygnacji z siebie. Ona składa się sama - z serii odroczeń.
Być może wcale nie chcesz budować startupu. Nie marzysz o inwestorach, wielkim zespole ani firmie, która rośnie szybciej od ciebie. Możliwe, że nie chcesz nawet "zajmować się sprzedażą".
Chcesz robić coś, na czym ci zależy. Pomagać ludziom tym, co wiesz
i potrafisz. I móc brać za to pieniądze. To również jest
jednoosobowy biznes
.
Może wyglądać jak usługa dla kilku osób, sidejob, produkt, społeczność albo praca, która z czasem daje ci więcej niezależności. Nie musi być startupem. Nie musi też zamieniać cię w zawodowego sprzedawcę.
Ludzie, których naprawdę lubisz czytać, zwykle nie zaczynają od sprzedaży. Najpierw widać, że coś ich obchodzi. Rozwiązują problem, z którym sami mają żywą relację. Pokazują, co zauważyli. Pomagają innym przejść kawałek drogi, którą sami już znają.
Kiedy pojawia się oferta, nie muszą nagle zmieniać osobowości. Nie zakładają maski sprzedawcy. Po prostu podają komuś mapę terenu, który sami udeptali.
Nie sprzedają siebie.
Sprzedają rozwiązanie.
Na tym polega jednoosobowy biznes odporny na AI. Nie na ucieczce przed AI, lecz na używaniu go tam, gdzie przyspiesza wykonanie - bez oddawania mu wyboru, jaki problem jest wart twojej uwagi, co widzisz inaczej i komu potrafisz pomóc.
Pora uczcić drogę i sięgnąć wyżej.
Najgorsze, co AI może zrobić, to nie zabrać ci pracy. Gdyby zabrało, obudziłbyś się. Zamiast tego będzie zdejmować z twojego biurka jedno zadanie po drugim - dość wolno, żebyś każde z nich nazywał "ułatwieniem".
Kto 20 lat temu spóźnił się ze stroną www - upadł. Kto 10 lat temu zignorował płatności mobilne - dziś płaci rachunki na poczcie. Kto teraz ignoruje AI - najpewniej straci pracę albo klientów. Technologiczne pokolenie zmienia się już co 5 lat.
Strateg, grafik, redaktor, analityk - zespół, na który kiedyś potrzebowałbyś etatów i budżetu, dziś składasz z narzędzi w jeden wieczór. Nie zastąpią twojego zdania. Zdejmą z ciebie całą resztę.
Zbudowałem z AI zespół do riserczu, strategii, redakcji i wykonania - taki, który kilka lat temu musiałbym zatrudnić. Moim zadaniem było zdecydować, co chcę powiedzieć, komu i po czym poznam, że działa.
Przez 10 tygodni pracujesz po 60 minut dziennie: zamieniasz swoją wiedzę w posty, rozmowy i ofertę, którą testujesz z ludźmi. AI przyspiesza wykonanie. Ty budujesz coś, co pracuje na twoje nazwisko.
Jeśli nie rozpoznajesz tu swojej sytuacji, prawdopodobnie nie potrzebujesz tej drogi.
Najważniejsza umiejętność XXI wieku
Nazywa się storytelling. I nigdy nie było więcej sposobów, żeby na nim zarabiać.
założyciel forum twórców
Przez 10 lat pracowałem w tradycyjnym marketingu. Widziałem marki wydające miliardy, by udawać ludzi i ludzi wydających ostatnie grosze, by udawać marki. Dwa tonące statki wymieniające pasażerów.
Najciekawsi twórcy nie zakładają maski sprzedawcy. Rozwiązują własny problem, pokazują drogę i sprzedają skrót przez teren, który sami udeptali.
Tak powstało Forum Twórców. Na Turnusie przejdziesz ten sam proces: od dokumentu Mój Punkt Widzenia, przez treści i reakcje ludzi, do oferty, za którą ktoś może zapłacić.
Co mówią o mnie inni twórcy
@kredytowyporadnik_pl
przedsiębiorczyni
Od początku wiedziałam, że jesteśmy w dobrych rękach. Z czystym sumieniem polecam każdemu, kto chce świadomie rozwijać swoją markę.
@kupa_zdrowia
edukatorka
Wiedza, którą przekazuje to czyste mięsko, ale przyszykowane w smaczny, przyswajalny dla każdego sposób.
@kajotka.kjk
MTB rider
Myślisz, że wiesz, co chcesz pokazać. A potem przychodzi Mateusz i okazuje się, że to tylko czubek góry wspaniałości.
Jak było kiedyś
Jest powód, dla którego cudzą robotę potrafisz skończyć w sobotę o północy, a własną odkładasz od lat.
Wiem, bo byłem najlepszym pracownikiem.
Kraków, piąta nad ranem. Żona przyłapuje mnie z laptopem w pierwszy dzień urlopu. "Naprawdę?" - to nie było pytanie. Ona już wiedziała, że jutro będę odbierał telefony na plaży, a w środę zniknę "na chwilę" do hotelowego lobby. Ja nazywałem to lojalnością wobec firmy. Ona - zdradą.
Po urlopie odkryłem, że projekt przeleżał dwa tygodnie nietknięty. Moje nocne bohaterstwo nie było nikomu potrzebne. Co zrobiłem? Uśmiechnąłem się i wziąłem następny. "Firma to rodzina", powtarzałem. Tak, rodzina - taka, w której tata bije, a ty mówisz, że tylko kiedy pije.
Zostałem zakładowym Don Kichotem. Po miesiącach dokumentowania chaosu i lobbowania u góry stał się cud: Wielkie Spotkanie, wszystkie działy przy jednym stole, nowe zasady współpracy. Wyszedłem jak dzieciak, który właśnie zdał prawko. Myślałem: od teraz to ja prowadzę. Nie wiedziałem, że dalej siedzę w foteliku.
Kilka godzin później siedziałem u terapeutki i opowiadałem o wielkim zwycięstwie. Cisza. "Wie pan, co słyszę? Że kolejny raz uratował pan wszystkich. Firmę, zespół, projekt. Nigdy siebie." A po chwili: "Pan ratuje wszystkich poza sobą, bo nie wierzy, że sam jest tego wart."
Tydzień później pierwszy test. Piątek, 17:00, szef ogłasza kolejny "pożar" - brief, który miał zająć cały weekend. Wstałem, ubrałem się i powiedziałem: "Deadline to tylko taka nazwa. Tak naprawdę nikt nie umiera." I wyszedłem. Po raz pierwszy w życiu.
W windzie byłem bohaterem. W mieszkaniu zaczęła się panika. "Co ja zrobiłem?", "Zawiodłeś ich", "Porządny człowiek tak nie robi". To był głos każdego nauczyciela, który mówił "nie wierć się", i każdego rodzica, który przy trójce pytał, co dostali inni.
Największy tyran nie ma biura, timesheetu ani LinkedIna. Ma trzydzieści lat i mieszka w mojej głowie.
Wytrzymałem trzy godziny. Potem kawa, laptop, energetyk - i 48 godzin później zameldowałem się w pracy z gotowym briefem. Kliknąłem "wyślij" i pierwszy raz nie poczułem satysfakcji. Tylko pustkę. Właśnie zrobiłem - sam, bez szefa i bez deadline'u - dokładnie to, przed czym uciekałem.
Maj 2022 roku dołożył ostatni argument. Diagnoza: cukrzyca typu 1, nieuleczalna choroba, w której ciało atakuje samo siebie. Symbolika była aż nadto dosłowna.
Zwolniłem się z pracy.
Długo szukałem przyczyny tego wszystkiego. Jako socjolog w końcu ją znalazłem - i nie w sobie.
Transformacja lat 90 wychowała nas na self-made manów: bądź profesjonalny, nie poddawaj się, możesz wszystko. Wyszło pokolenie, które samo zakłada sobie kajdany i nazywa je karierą. Cennik był dopisany drobnym drukiem: wszystko, co się nie udało, to twoja wina. Skoro nie jesteś najlepszy, jesteś nikim. Skoro możesz wszystko - musisz wszystko.
A pod spodem najcichsze przekonanie, wpajane w domu i w szkole: sam dla siebie to za mało. Bez tytułu, certyfikatu i cudzej pieczątki twoja robota się nie liczy. Dlatego cudzy projekt ma termin, budżet i wagę - a twój własny może czekać latami i nikt się nie upomni.
To była moja historia. Ale jeśli siedzisz teraz przy cudzym biurku i czujesz mdłości - to teraz jest twoja.
Jak jest teraz
Zwolniłem się, wyjechałem do Hiszpanii i pierwszy raz postawiłem na siebie.
Bałem się, że sam nie zdobędę żadnego klienta - że potrzebuję pośrednika między moją robotą a rynkiem. Wyszło na opak: sprzedaż stała się moją supermocą.
Miałem jedną zasadę: wszystko, czego nauczył mnie etat, robić na odwrót. Nie czekać na gotowość. Nie prosić o zgodę. Nie udawać większego, niż jestem.
Najlepiej pokazały to dwie kampanie tego samego produktu. Pierwszą zrobiłem jak z podręcznika: banery, buttony, częste wezwania do działania, dociskanie w ostatnim dniu. Drugą po swojemu: prostym tekstem, jakbym odpowiadał ludziom, którzy sami do mnie napisali. Druga sprzedała niemal dwa razy więcej.
Kiedy czterech klientów z rzędu mówiło "tak", podnosiłem ceny o 100%. W szkole nazwaliby to bezczelnością. Rynek nazwał to wyceną.
W dwanaście miesięcy zarobiłem tak ponad milion złotych.
A potem stało się coś ważniejszego niż przelewy: ludzie zaczęli iść nie za produktem, tylko za sposobem, w jaki pracuję. Trzydzieści osób zapłaciło za warsztaty, zanim te powstały - program ułożyły ich własne odpowiedzi na jedno pytanie ze Stories. Z kursów wyrosła społeczność. Dziś nazywa się Forum Twórców i właśnie czytasz jej stronę.
Praca na swoje nazwisko okazała się czym innym, niż mi mówiono. To nie jest praca do upadłego. To praca od upadku do upadku bez utraty entuzjazmu.
Dlaczego teraz
Model "najpierw przerób materiał, potem będziesz gotowy" trzymał się mocno, dopóki wiedza była droga. Dziś odpowiedź przestała być dobrem luksusowym: kurs daje ci jedną, a AI dziesięć następnych, zanim skończysz czytać pierwszą. Na naszych oczach - pierwszy raz od stu lat - zmienia się model edukacji.
Zmienia się też skala tego, co może jedna osoba. Zespołu, na który kiedyś potrzebowałbyś etatów i budżetu, dziś nie zatrudniasz - składasz go z narzędzi. Pisałem wyżej: tę stronę postawiłem sam w jeden dzień. Nie dlatego, że jestem wyjątkowy. Dlatego, że gra się zmieniła.
I tu wiadomość, w którą najtrudniej uwierzyć najlepszym pracownikom: nie musisz być najmądrzejszy, najfajniejszy ani najpiękniejszy. Nie potrzebujesz historii zza siedmiu gór ani przepisu na sekretny sos.
Niewymienny stajesz się wtedy, gdy w twojej robocie słychać ciebie: twoją drogę, twoje przykłady, twój sposób patrzenia. Wtedy ludzie idą za tobą, a nie tylko za tym, co oferujesz. Przestają porównywać cię jak jabłko do jabłka - i możesz wreszcie zażądać ceny adekwatnej do swoich umiejętności, a nie do średniej rynkowej.
Umiejętność, która to wszystko spina, nazywa się nudno: storytelling. Opowiadanie o swojej robocie tak, żeby ludzie chcieli patrzeć, jak robisz ją coraz lepiej - i żeby część z nich chciała to samo od ciebie kupić.
Wiedzę masz. Narzędzia właśnie staniały. Została rzecz, której nie zrobi za ciebie ani kurs, ani czat: wyjść do ludzi z własną robotą.
Turnus
Świat nie ocenia cię po tym, ile razy prawie zacząłeś. Widzi dopiero to, co wypuściłeś.
Przez 10 tygodni wyniesiesz do ludzi kolejne wersje własnej pracy, przeczytasz ich odpowiedzi i zrobisz następny ruch na podstawie tego, co wydarzyło się naprawdę.
Nie skończysz na pomyśle, notatce ani stronie, którą kiedyś opublikujesz. Zbudujesz ofertę, dasz ludziom realną możliwość zapłaty albo rezerwacji i zamkniesz próbę w ustalonym terminie.
Robienie przy innych działa nie dlatego, że grupa jest miła, tylko dlatego, że trudniej oszukiwać się w pokoju pełnym ludzi, którzy dobrze ci życzą.
Na końcu będziesz wiedzieć nie tylko, co chcesz robić. Będziesz wiedzieć, co odpowiedzieli na to inni.
Zaczynasz od tego, co już wiesz, potrafisz i czego sam doświadczyłeś. Zapisujesz to w dokumencie Mój Punkt Widzenia i zamieniasz jego tezy w treści.
Publikujesz i zapisujesz to, co zwykle znika w powiadomieniach: pytania, wiadomości, prośby o pomoc, zdania, które wracają w rozmowach.
Nie pytasz przypadkowych ludzi, kim masz zostać. Pokazujesz konkretną pracę i sprawdzasz, przy czym się zatrzymują. Z tych odpowiedzi wyłaniasz problem wart zajęcia się i pierwszą wersję płatnego rozwiązania.
Reakcja ludzi mówi: tu coś jest. Nie mówi jeszcze: zapłacę za to.
Lajk nie jest zakupem. Pytanie nie jest płatnością. "Brzmi ciekawie" nie jest decyzją.
Dlatego do pierwszej oferty dodajesz działającą możliwość zapłaty, rezerwacji albo umówienia rozmowy. Masz publiczność? Otwierasz krótkie okno sprzedaży lub preorder. Nie masz? Wyceniasz usługę i odzywasz się bezpośrednio do dopasowanych osób.
Próba ma początek i koniec. Nie zostawiasz strony w internecie z nadzieją, że ktoś kiedyś ją znajdzie.
Ludzie mogą kupić, poprosić o rozmowę, zgłosić obiekcję albo nie odpowiedzieć. Każdy z tych wyników kończy zgadywanie i pokazuje, co zrobić dalej.
Roadmapa Turnusu
Przez 10 tygodni budujesz maszynę, która pracuje na twoje nazwisko. Tydzień po tygodniu dokładasz jeden element. W 6. tygodniu maszyna produkuje treści i zbiera sygnały od ludzi. W 8. przepuszczasz przez nią prawdziwą ofertę. W 10. znasz odpowiedź rynku - i masz przed sobą niemalże rok Forum, żeby zrobić kolejne obroty.
Rdzeń to 60 minut dziennie: krótka lekcja, tutor AI i twoja własna robota. Poza tym - na żywo - Q&A, awantury, podkasty, wspólna praca - to wsparcie, nie obowiązek: korzystasz, kiedy chcesz, wszystko jest nagrywane. A gdy dowozisz tydzień w terminie, twoją pracę czytamy i odsyłamy z pisemną korektą.
Co robisz
wydobywasz z własnej drogi misję, drogę odbiorcy od A do B, własny sposób patrzenia i roboczą tezę. Nie wymyślasz internetowej persony. Nazywasz to, co już w tobie pracuje, i wystawiasz roboczą wersję na odpowiedź ludzi.
Co powstaje
roboczy dokument Mój Punkt Widzenia, krótka publikacja oraz zapis pytań, wiadomości i reakcji.
Lekcja + tutor AI

Mój Punkt Widzenia + Tutor: Mój Punkt Widzenia - pomaga wydobyć misję, drogę A→B, sposób patrzenia i roboczą tezę.
Na żywo


21.07, 18:00 Dwie wersje siebie - psychologia ekspozycji i rozpoznawanie wersji oficjalnej.

23.07, 18:00 Q&A Mateusza na żywych dokumentach uczestników



24.07, 18:00 Rozmowa (zamiast Awantury): dokumenty Mój Punkt Widzenia - własne dokumenty, trudności i prawdziwe niezgody.
Podcast


22.07, 10:00 Kulisy dokumentu Mój Punkt Widzenia Mateusza
Jak wygląda praca
To nie jest 60 minut oglądania materiałów i robienia notatek do notatek.
Każde okno Turnusu ma ten sam rytm:
Nie zostajesz z tym sam. Przynosisz wykonaną pracę na Q&A i treningi. Gdy trzeba po prostu usiąść i skończyć - pracujesz z innymi przy wspólnym timerze. Dowozisz w terminie? Możesz dostać pisemną korektę tego, co faktycznie zrobiłeś.
Trenerzy nie wykładają "na zapas". Wchodzą, gdy twoja praca odsłania konkretny problem: obraz, reklamę, komunikację albo własny opór. A gdy naprawdę różnią się zdaniem - widzisz spór, nie panel zgodnych głów.
Wypadł ci tydzień? Nie wracasz na początek. Każdy etap ma wejście awaryjne, dzięki któremu dołączasz do dalszej pracy bez udawania, że nic się nie stało.
Twoja godzina nie kończy się obejrzaną lekcją. Kończy się rzeczą, którą można pokazać, wysłać albo uruchomić.
Turnus + 365 dni Forum
Ona mówi, z czym pracujesz dalej.
Masz coś do dowiezienia.
Na Forum pracujesz nad onboardingiem, wykonaniem rozwiązania, wynikami klientów, opiniami i następną lepszą wersją. Sprzedaż nie zamyka pracy. Zamienia obietnicę w odpowiedzialność.
Nie wracasz automatycznie do punktu wyjścia ani do kolejnego kursu.
Sprawdzasz, gdzie naprawdę leży problem: w wybranym problemie, samej ofercie, sposobie pokazania, liczbie osób, do których dotarłeś, albo komunikacji sprzedażowej.
Poprawiasz jeden element i wykonujesz następną próbę.
Nie dopisujesz sobie ani sukcesu, ani porażki.
Zwiększasz próbę, zmieniasz sposób dotarcia albo sprawdzasz ofertę z inną grupą ludzi.
Dlatego kupujesz 365 dni Forum, a nie 10 tygodni kursu. Turnus uruchamia pierwsze pełne przejście od własnego materiału do odpowiedzi ludzi. Forum daje ci ludzi, terminy, asystentów i korektę, żeby dowieźć wynik i wykonać następną próbę.
To nie jest "społeczność" rozumiana jako kolejny feed. Doświadczenie jednej osoby skraca drogę pozostałych.
365 dni nie oznacza 365 dni lekcji. Oznacza czas na przejście od pierwszej odpowiedzi do pracy, która wytrzymuje kolejne spotkania z rzeczywistością.
Pierwsza próba to dowód, że ruszyłeś. Celem jest zbudowanie czegoś własnego wokół tego, co wiesz i co naprawdę cię interesuje - tak, żeby właściwi ludzie mogli cię rozpoznawać, wybierać i płacić właśnie tobie.
Prawdziwy warunek wejścia
Nie aplikuj, jeśli chcesz tylko dostać dostęp do materiałów i kiedyś do nich wrócić.
Nie aplikuj, jeśli oczekujesz, że AI wybierze za ciebie, kim masz być, co cię obchodzi i jaki biznes powinieneś zbudować.
Nie aplikuj, jeśli potrzebujesz gwarancji, że ludzie kupią, zanim pozwolisz im zobaczyć ofertę.
Jeśli możesz dać tej pracy godzinę dziennie i zgodzić się, że odpowiedzią może być zarówno zakup, jak i "nie" - resztę da się zbudować.
Jeśli utkniesz przy marketingu, obrazie, reklamie, identyfikacji albo własnym oporze, przynosisz swój przypadek na trening. Dostajesz feedback od osoby, która robi tę pracę na co dzień, i wiesz, co poprawić.

STRATEGIA TWÓRCZOŚCI Z AI
Jako strateg pomagam ludziom nazwać to, co jest naprawdę ich, powiedzieć to po swojemu i zbudować wokół tego coś własnego.

MARKETING Z AI
Obiecuję, że ułożymy twoją komunikację tak, żeby była naturalna jak rozmowa, a nie ofensywny jak scamer wciskający ci fotowoltaikę w wynajmowanej kawalerce.

FILM I FOTOGRAFIA
Nie wychodzę z domu bez aparatu. Od 2016 roku żyję z patrzenia: fotografuję, filmuję i uczę twórców, jak budować własny język wizualny.

PSYCHOLOGIA TWÓRCZOŚCI
Zamiast mówić o odwadze, tworzę sytuacje, w których możesz jej doświadczyć.

REKLAMA Z AI
Meta, Google, Analytics, TikToki, Pinteresty, SEO i inne takie, takie. Jestem połączeniem twardych danych i odważnych pomysłów, które wspieram AI.

BRANDING Z AI
Ogarniam wizualny chaos twórców, tak, by mogli skalować swój biznes i przestać działać po omacku.
Jeśli utkniesz przy marketingu, obrazie, reklamie, identyfikacji albo własnym oporze, przynosisz swój przypadek na trening. Dostajesz feedback od osoby, która robi tę pracę na co dzień, i wiesz, co poprawić.

STRATEGIA TWÓRCZOŚCI Z AI
Jako strateg pomagam ludziom nazwać to, co jest naprawdę ich, powiedzieć to po swojemu i zbudować wokół tego coś własnego.

MARKETING Z AI
Obiecuję, że ułożymy twoją komunikację tak, żeby była naturalna jak rozmowa, a nie ofensywny jak scamer wciskający ci fotowoltaikę w wynajmowanej kawalerce.

FILM I FOTOGRAFIA
Nie wychodzę z domu bez aparatu. Od 2016 roku żyję z patrzenia: fotografuję, filmuję i uczę twórców, jak budować własny język wizualny.

PSYCHOLOGIA TWÓRCZOŚCI
Zamiast mówić o odwadze, tworzę sytuacje, w których możesz jej doświadczyć.

REKLAMA Z AI
Meta, Google, Analytics, TikToki, Pinteresty, SEO i inne takie, takie. Jestem połączeniem twardych danych i odważnych pomysłów, które wspieram AI.

BRANDING Z AI
Ogarniam wizualny chaos twórców, tak, by mogli skalować swój biznes i przestać działać po omacku.
Wykonujesz rdzeń Turnusu: zadania w terminach, publikacje, oferta, zamknięta próba. Potem porównujesz fakty - co robiłeś przed i co robisz po. Jeśli różnicy nie ma, oddajemy 100%. Masz na to 7 dni od zakończenia Turnusu. Gwarancja obejmuje pakiet I Turnus + 365 dni. Szczegóły niżej.
pełny dostęp do Forum, bez Turnusu
835 zł
679 zł netto 7,54 zł za dzień dostępu
pełne prowadzenie przez cały proces
2460 zł
2000 zł netto 5,48 zł za dzień dostępu
Raty 0% w obu wariantach
W koszyku: Pekao Raty do 10 × 0%
Gwarancja wsteczna
Większość gwarancji działa do przodu: obiecuje wynik, zanim zaczniesz. Nasza działa wstecz: najpierw wykonujesz program, potem oceniasz różnicę.
Robisz Turnus naprawdę:
Na końcu porównujesz nie odczucia, tylko fakty: co robiłeś przed Turnusem i co robisz po nim. Publikujesz? Masz ofertę z ceną? Wystawiłeś ją ludziom? Znasz ich odpowiedź?
Jeśli w tym, co robisz, nie ma różnicy - zwracamy ci 100%. Bez dyskusji. Masz na to 7 dni od zakończenia Turnusu.
Nie pytamy o liczbę zapisów, klientów ani przychód. Rynek nie przyjmuje od nas poleceń. Pytamy o coś prostszego:
Czy po wykonaniu Turnusu jest różnica w tym, co robisz - w porównaniu z tym, co robiłeś wcześniej?
Gwarancja dotyczy wyłącznie głównego pakietu: I Turnus + 365 dni Forum.
Nie. Musisz mieć wiedzę, doświadczenie albo temat, na którym naprawdę ci zależy. Podczas Turnusu użyjesz publikacji i rozmów, żeby sprawdzić, na co ludzie reagują, z czym przychodzą i za rozwiązanie jakiego problemu mogą chcieć zapłacić.
Nie. Duża publiczność może dać więcej odpowiedzi, ale nie zastępuje rozmów ani decyzji. Jeśli zaczynasz z małym kontem, możesz pracować przez bezpośrednie rozmowy i dopasowane wiadomości. Ważne, żeby twoja oferta spotkała się z prawdziwymi ludźmi.
Nie. Jeśli zaczynasz, przejdziesz od własnego materiału do pierwszej oferty. Jeśli masz już klientów albo biznes, wykorzystasz ten sam proces do znalezienia mocniejszego kierunku, zbudowania kolejnej oferty albo pokazania ludziom, dlaczego mają wybrać właśnie ciebie.
Nie. To nie jest kurs obsługi narzędzi. Dostaniesz przygotowanych tutorów AI, którzy pomogą ci wykonać konkretne zadania. AI ma przyspieszać pracę. Decyzja, co warto powiedzieć, zbudować i sprzedać, pozostaje twoja.
Główna ścieżka została zaprojektowana na około 60 minut pracy dziennie. Spotkania na żywo mają własne terminy i są wsparciem, nie obowiązkiem. Wszystkie są nagrywane. Nie musisz uczestniczyć w żadnym z nich, żeby ukończyć Turnus - rdzeniem są zadania i twoja własna praca.
Każdy etap ma wejście awaryjne. Spóźnienie nie wyrzuca cię z programu. Nadrabiasz kluczową pracę i wracasz do głównej drogi. Spotkania na żywo są wsparciem, nie warunkiem ukończenia. Turnus ma doprowadzić cię do wykonanej próby, a nie nagradzać idealną frekwencję.
Brak zakupu jest odpowiedzią, nie końcem programu. Na Forum sprawdzisz, czy problem leżał w samej potrzebie, ofercie, sposobie pokazania, zasięgu próby albo sposobie dotarcia. Potem poprawisz jeden element i wykonasz następną próbę. Nie gwarantujemy sprzedaży. Turnus kończy się zamkniętą próbą, nie ofertą schowaną w dokumencie i pytaniem: "ciekawe, czy ktoś by to kupił?".
Turnus się kończy. Dostęp do Forum trwa. Pracujesz dalej nad tym, co rzeczywiście wydarzyło się podczas próby: dowozisz sprzedane rozwiązanie, poprawiasz ofertę albo przygotowujesz następną rundę. Wciąż masz ludzi, feedback, asystentów i terminy.
Oba warianty dają dostęp do pełnego Forum: tej samej biblioteki masterclassów i kursów, Asystentów AI, multimentoringu, treningów, buddy doubling oraz materiałów. Pakiet roczny dodaje I Turnus, prowadzenie przez cały proces, gwarancję wsteczną i 275 dodatkowych dni dostępu. Opcja 90-dniowa nie zawiera Turnusu, jego uporządkowanej ścieżki ani gwarancji.
Nie. Turnus nie jest w tym oknie sprzedawany osobno. Jest intensywną fazą aktywacji rocznego dostępu do Forum.
Wykonujesz rdzeń Turnusu: zadania w terminach, wymagane prace i całą drogę od publikacji do zamkniętej próby sprzedaży. Na końcu porównujesz fakty - co robiłeś przed i co robisz po. Jeśli różnicy nie ma, zwracamy ci 100%. Masz na to 7 dni od zakończenia Turnusu. Gwarancja dotyczy pakietu I Turnus + 365 dni Forum.
Nie musisz znać całej drogi. Potrzebujesz pierwszego ruchu, który opuści twoją głowę i spotka się z odpowiedzią ludzi.
Dołącz do forumNie czekaj do ostatniej chwili, wpuszczamy tylko 50 osób